Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2019

LUSCIOUS hydrating cream - fenomenalne nawilżenie od Phenomé

Obraz
Wysokie temperatury na zewnątrz dają się we znaki skórze, a szczególnie tej w miejscach najbardziej narażonych na promieniowanie UV, jak twarz. Ciężko było mi ją opalić, gdyż zwykle skóra schodziła tak szybko, że nawet nie zdążyła zbrązowieć :) Aktualnie używam Najsilniej nawilżającego kremu w ofercie Phenomé - LUSCIOUS hydrating cream ze świetnym naturalnym składem. Zawiera m.in.: wody roślinne (aloesowa, migdałowa, cytrynowa, różana), olejki (z róży damasceńskiej, jojoba, z oliwek), ekstrakty roślinne (aloesowy, z owoców goji, z róży, z passiflory, z nagietka), a także masło shea, fitoskwalan, kwas hialuronowy. Oprócz tego, że pięknie pachnie i błyskawicznie nawilża, to jest bardzo wydajny. Używam go 2 razy dziennie na oczyszczoną skórę twarzy i mam wrażenie, że ten słoiczek jest bez dna. Jego lekka, nietłusta konsystencja sprawia, że nadaje się pod makijaż. Nie podrażnia, nie zapycha, nie uczula.  Jakich kremów Wy używacie latem?

Domowa truskawkowa woda smakowa

Obraz
Odkąd dowiedziałam się, ile cukru zawiera sklepowa woda smakowa, przestałam ją kupować. Jest tyle sezonowych, świeżych owoców, że wolę zrobić własną detox water, która jest pyszna i nie tuczy.  Dziś piję wersję truskawkowo- limonkową. Oto szybki przepis: Składniki: - litr wody (ja użyłam magnezowej, przefiltrowanej w dzbanku Aquaphor), - kilka świeżych truskawek. - garść listków mięty, - pół limonki podzielonej na cząstki, - pół cytryny podzielonej na cząstki. Przygotowanie: 1. Owoce i miętę przełożyć do szklanego dzbanka, zalać wodą, odstawić do lodówki na 2-3 godziny.  2. Przelać gotową wodę smakową wraz z zawartością do szklanek, dorzucić kilka kostek lodu i ozdobić gałązką mięty. Rada: Gdy do dzbanka dodasz łyżkę naturalnego miodu, otrzymasz pyszną, orzeźwiającą lemoniadę, która będzie miała nieco więcej kalorii :) Smacznego!

Bardzo bakaliowa tabliczka - pyszna przekąska na co dzień

Obraz
Uwielbiam słodycze, a zwłaszcza czekoladę. To jedno z moich (obok picia kawy) nieszkodliwych uzależnień ;) Wolę zjeść coś słodkiego zamiast śniadania, w połączeniu z ukochaną latte to często mój pierwszy posiłek w ciągu dnia.  Niedawno odkryłam pyszne bakaliowe tabliczki Bakallandu. Już sama szata graficzna opakowań jest apetyczna, a zawartość? Niebo w gębie! Do wyboru jest 5 różnych smaków:  - daktyle/kokos/kawa, - daktyle/solone arachidy/migdały, - daktyle/pomarańcze/kawa, - daktyle/śliwki/czarna porzeczka, - daktyle/wiśnie/żurawina. Mój ulubiony wariant to kokos, nie jest zbyt słodki, ale bardzo pożywny i sycący. Gdy zjem go rano, aż do obiadu nie odczuwam głodu. W zasadzie nie można go nazwać ani batonem ani czekoladą, smak bakalii jest na tyle intensywny, że zdecydowanie zasługuje na miano bakaliowej tabliczki.  Wada? Kaloryczność. Wersja kokosowa to aż 454 kcal w 100 gramach. Zatem codzienne podjadanie nie wskazane przed sezonem bikini, ale je...